Święta sie zbliżają wielkimi krokami. temperatura spadła do odpowiedniej wartości i w końcu stwierdziłem -  zmieniam bieżniki.  Aluminiowy zestaw po nawoskowaniu powędrował na strych i przyszło mi sie cieszyć ponownie z mniejszej masy obrotowej na każdym z kół.  Ten właśnie fakt przeniósł sie bezpośrednio na średnie prędkości. Po właśnie jednej z takich mniej lub bardziej rozsądnych przejażdzek zdałem sobie sprawę z tego co właściwie ja robię. Auto “zbiera” sie lepiej wiec sie cieszę z tego faktu (spalanie zapewe też sie zmniejszy-normalka). Jednak umknął mi fakt że wraz z ta zmianą przyczepność na mokrej nawieżchni zmalała coś znacznie a wyższy profil opony  jakby mniej informacjami sie dzieli a jak już coś przekazuje to z pewnym opóźnieniem.  Te spostrzeżenia umotywowane wysypem “amatorów meliorantów” rozmieszczonych na mojej porannej trasie do pracy pozwoliły mi rzec tak; “zimówki moze i dobre z was opony ale od myślenia to wy mnie nie wyręczajcie”